W tym dziale opiszę szokujący przykład człowieka wykładowcy, profesora nadzwyczajnego , który od 4 lat pełni funkcję Sędziego a nigdy nie powinno się mu na to pozwolić ponieważ nie zna procedur w stopniu podstawowych a na dodatek kwestionuje swoje własne stanowisko i próbuje skompromitować swoich kolegów.

W tym miejscu dowód potwierdzający iz Pan Dobrowolski to osoba bez kwalifikacji oraz uprawnień w sprawie sygn. akt II SA/Gl 627/18 z dnia 13.08.2018 roku  popełnienia przestępstwo z art. 231 § 1 kodeksu karnego w związku z art. 87 ust1, 178 ust 1 w związku z art. 64 e ustawy prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi w powiązaniu z art. 138 § 2 kpa poprzez niedopuszczalne rozpatrzenie sprzeciwu w zakresie kwestii prawidłowości stosowania przepisów prawa materialnego i tym samym naruszenie art. 45 ust 1 Konstytucji RP poprzez pozbawienie innych stron możliwości kwestionowania stanowiska inwestora odnoszącego się do pochyleń anten, co ma bezpośredni związek z życiem ludzkim.

W wyroku, podkreśla że cytuje;

Ustalenie, czy przedsięwzięcie zalicza się do jednej ze wskazanych wyżej grup następuje w oparciu o kryteria zawarte w rozporządzeniu z dnia 9 listopada 2010 r. Okoliczność, że mechanicznie można regulować wiązkę w dodatkowym zakresie 10 % nie uzasadnia rozszerzania kwalifikacji przedsięwzięcia o badanie występowania miejsc dostępnych dla ludności o tilt 18 %. Inwestor legalnie może bowiem zrealizować zamierzenie tylko przy pochyleniu wiązki (elektrycznym) o 8 %. Nie może organ administracji na tym etapie zakładać, że wnosząca sprzeciw będzie postępowała niezgodnie z prawem.

Reasumując powyższe należy stwierdzić, iż organ I instancji orzekł w sprawie na podstawie wystarczającego materiału dowodowego. Przeprowadził ocenę konieczności uzyskania decyzji o środowiskowych uwarunkowaniach zgodnie z wnioskiem inwestorki, przy wykorzystaniu kwalifikacji opracowanej zgodnie z tym wnioskiem. Zatem zastosowanie przez Samorządowe Kolegium Odwoławcze w Częstochowie rozwiązania przewidzianego w art. 138 § 2 k.p.a. i wskazanie, że kwalifikację przedsięwzięcia należy przeprowadzić na podstawie innych danych, niż wynikających z wniosku o wydanie decyzji, było bezzasadne. Ponownie rozpatrując sprawę organ administracji weźmie pod uwagę wyżej poczynione rozważania Sądu.

Powyższe stwierdzenie jest rażącym naruszeniem przepisów albowiem Sędzia formułuje ocenę prawną pozbawiając innych stron możliwości zakwestionowania jej albowiem w sprawie uczestniczy tylko inwestor a wyrok z dniem jego wydania jest prawomocny. Potwierdza to logiczne mające oparcie w przepisach prawa wyrok NSA I OSK 2182/18 z dnia 21.08.2018 roku gdzie podkreślono bardzo precyzyjnie, że cytuje;

 Podkreślić należy, że obowiązkiem sądu administracyjnego pierwszej instancji jest dokonanie pełnej weryfikacji legalności działalności organu drugiej instancji, ale tylko w zakresie określonym przez ustawodawcę, tj. przez pryzmat art. 138 § 2 k.p.a. oraz przepisów pozostających w danej sprawie w związku z tym przepisem. W rezultacie, jeżeli określone zarzuty wychodzą poza ten zakres, to wojewódzki sąd administracyjny nie tylko nie jest zobligowany do odniesienia się do nich merytorycznie, ale wprost nie powinien tego czynić (zwłaszcza jeżeli odnoszą się one do aspektów materialnoprawnych rozstrzygania o prawach lub obowiązkach adresata aktu), gdyż byłoby to co najmniej przedwczesne. Wobec odmiennego standardu rozpoznania sprzeciwu od skargi mogłoby to rzutować na realizację prawa do sądu (zob. wyrok NSA z dnia 8 sierpnia 2018 r., I OSK 2045/18). Jak wprost wskazał to Naczelny Sąd Administracyjny w wyroku z dnia 7 czerwca 2018 r. (II OSK 1319/18), „art. 64e p.p.s.a. oraz art. 151a § 1 p.p.s.a. należy wykładać w ten sposób, że określony w tych przepisach zakres rozpoznania sprawy przez sąd administracyjny na skutek sprzeciwu od decyzji wydanej na podstawie art. 138 § 2 k.p.a. nie może obejmować oceny tej decyzji w takim zakresie, w jakim przesądzałoby to o prawach podmiotów, które z uwagi na art. 64b § 3 p.p.s.a. nie mogą brać udziału w postępowaniu przed sądem administracyjnym.”

Nie ulega wątpliwości w sprawie, że wykładnia i zastosowanie art. 20 ust. 7 ustawy o szczególnych zasadach przygotowania do realizacji inwestycji determinuje krąg stron w sprawie, a zatem podmiotów uprawnionych do odszkodowania. Tym samym wykładnia tego przepisu i ocena jego zastosowania przez sąd administracyjny przy rozpoznawaniu sprzeciwu jest niedopuszczalna, albowiem podmioty, na których uprawnienia lub obowiązki oddziałuje, nie biorą udziału w postępowaniu sądowoadministracyjnym zainicjowanym sprzeciwem. Jak bowiem stanowi art. 64b § 3 p.p.s.a. w postępowaniu wszczętym sprzeciwem od decyzji przepisu art. 33 nie stosuje się. Odmienna wykładnia przepisów określających postępowanie sądu administracyjnego rozpoznającego sprzeciw i praktyka na tym tle byłaby nie do pogodzenia z prawem do sądu (art. 45 ust. 1 Konstytucji) i zakazem zamykania drogi sądowej (art. 77 ust. 2 Konstytucji). Z tych względów sąd administracyjny rozpoznający sprzeciw nie ocenia i nie kontroluje wykładni i zastosowania przepisów materialnoprawnych przez organ odwoławczy, a jedynie – przy założeniu ich prawidłowości – czy właściwie organ ten ustalił, że doszło do naruszenia przepisów postępowania oraz, że konieczny do wyjaśnienia zakres sprawy ma istotny wpływ na jej rozstrzygnięcie. Przy tak przyjętym modelu rozpoznania sprzeciwu należy też zaznaczyć, że wykraczające poza niego ocena prawna i wskazania, co do dalszego postępowania wyrażone w wyroku wojewódzkiego sądu administracyjnego wydanym w rozpoznaniu sprzeciwu – nie mogą mieć mocy wiążącej na podstawie art. 153 p.p.s.a.

Powyższe potwierdza, iż Pan Dobrowolski to przerażający obraz człowieka, który nigdy nie powinien otrzymać kwalifikacji do wykonywania zawodu Sędziego albowiem nie potrafi nawet czytać przepisów ze zrozumieniem.

Wyrokiem II SA/Gl 360/18 z dnia 24.08.2018 Pan Dobrowolski naruszył powagę albowiem zanegował nawet swoje własne poglądy.

WSA w Gliwicach składzie Grzegorz Dobrowolski w wyroku zaskarżonym skargą kasacyjną spółki P 4 II SA/Gl 327/17 z dnia 29.03.2018 roku podkreśla że cytuje;

W orzecznictwie dominuje pogląd, że dla prawidłowej oceny czy dana inwestycja może potencjalnie znacząco oddziaływać na środowisko niezbędne jest dokładne określenie parametrów zarówno poszczególnych urządzeń jak i całego przedsięwzięcia. Wykładnia systemowa § 3 ust. 1 rozporządzenia w sprawie przedsięwzięć mogących znacząco oddziaływać na środowisko prowadzi bowiem do wniosku, że celem ustawodawcy było wskazanie inwestycji, które potencjalnie znacząco mogą oddziaływać na środowisko, co oznacza, że rolą organów jest ustalenie, w jaki sposób inwestycja, a nie jej poszczególne elementy, wpłynie na środowisko (por. wyrok NSA z dnia 9 czerwca 2017 r. sygn. akt II OSK 1839/16, wyrok NSA z dnia 19 stycznia 2016 r. sygn. akt II OSK 1162/14, LEX nr 2033968, wyrok NSA z dnia 29 września 2015 r. sygn. akt II OSK 139/14, LEX nr 1987019).

Konieczność wyjaśnienia czy dane przedsięwzięcie będzie negatywnie oddziaływać na środowisko powoduje, że dla poczynienia ustaleń w tym zakresie niezbędne jest określenie równoważnej mocy promieniowania izotropowego nie tylko dla poszczególnych anten wchodzących w skład stacji bazowej, ale również rozważenie ewentualnego nakładania się wiązek promieniowania emitowanego przez poszczególne anteny. Odmienna interpretacja § 3 ust. 1 rozporządzenia prowadziłaby do możliwości obejścia prawa przez potencjalnych inwestorów, co z pewnością nie było intencją ustawodawcy. Nie można bowiem wykluczyć, że nakładanie się wiązek promieniowania izotropowego spowoduje, że moc promieniowania stacji bazowejznacznie przekroczy dopuszczalne normy pomimo, że promieniowanie pojedynczej anteny będzie mieściło się w granicach dopuszczalnych norm i nie będzie negatywnie wpływać na środowisko (por. wyrok NSA z dnia 16 czerwca 2015 r. sygn. akt II OSK 2706/13 oraz wyrok NSA z dnia 29 września 2015 r. sygn. akt II OSK 139/14 dostępne: www.orzeczenia.nsa.gov.pl). Przyjęcie, że dla ustalenia czy przedsięwzięcie oddziałuje zawsze znacząco czy potencjalnie znacząco na środowisko niezbędne jest ustalenie mocy promieniowania jedynie pojedynczej anteny, może doprowadzić do planowania takich przedsięwzięć, które składać się będą z kilku czy kilkunastu anten, z których każda posiadać będzie moc promieniowania niewpływającą ujemnie na środowisko, zaś po przecięciu z inną co najmniej na linii nakładania lub przecinania stworzy moc znacznie przekraczającą wartości dopuszczalne (vide: wyrok NSA z 16.06.2015 r. sygn. akt II OSK 2706/13).

Nie bez znaczenia w sprawie jest również fakt, że anteny zostały wyposażone w mechanizmy umożliwiające automatyczną zmianę położenia i w konsekwencji możliwość pochylenia poszczególnych anten, a co za tym idzie zmiany kierunku wiązki promieniowania. W tej sytuacji konieczne staje się dokonanie ustaleń w zakresie możliwości oddziaływania anteny od minimalnego do maksymalnego pochylenia, aby ustalić od jakiej wysokości poziomu terenu i w jakiej odległości od anten możliwe jest oddziaływanie promieniowania tych anten. Sama możliwość zmiany nachylenia anteny powoduje konieczność uwzględnienia tego faktu przy ustalaniu oddziaływania pola elektromagnetycznego na miejsca dostępne dla ludności. 

Idąc dalej zanegował  również swój własny pogląd zawarty w wyroku II SA/Gl 53/18 z dnia 09.05.2018 roku gdzie podkreślono, że cytuje;

Na marginesie można też dodać, że w świetle orzecznictwa tut. Sądu wykładnia przepisów rozporządzenia w sprawie przedsięwzięć mogących znacząco oddziaływać na środowisko musi uwzględniać intencje prawodawcy i cel regulacji. W związku z tym, dokonując kwalifikacji do przeprowadzenia oceny oddziaływania na środowisko dla stacji bazowej telefonii komórkowej niezbędne jest dokonanie całościowej oceny emisji promieniowania elektromagnetycznego na tereny dostępne dla ludności, na podstawie analiz wynikających ze szczegółowych danych. Ograniczenie się zaś tylko do emisji pojedynczych anten (bez sumowania ich emisji) nie pozwala jednoznacznie stwierdzić, czy takie oddziaływanie może stanowić zagrożenie dla życia i zdrowia ludzkiego (zob. np. wyrok WSA w Gliwicach z 16 stycznia 2017 r., sygn. II SA/Gl 1034/16).

Ponadto zanegował przywołany powyżej swój własny pogląd z wyroku z dnia 16.01.2017 roku, w którym ma podkreślił konieczność oceny przedsięwzięcia a nie jego pojedynczych elementów.

W świetle powyższego może istnieć uzasadnione podejrzenie, iż  stan jego zdrowia nie pozwala mu na ocenę logiczną danego postępowania, bo trudno mi przyjąć, iż podważając siebie swoich kolegów oraz Sędziów NSA robił to  świadomie.

Jeszcze bardziej kuriozalne jest to, że neguje Pan pogląd WSA w Gliwicach II SA/Gl 781/17 zawarty w prawomocnym wyroku z dnia 29.11.2017 roku gdzie podkreślono, że cytuje;

W przypadku stacji bazowej telefonii komórkowych kwalifikacji dokonuje się w oparciu o dwa kryteria określone w § 2 ust. 1 pkt 7 i § 3 ust. 1 pkt 8 ww. rozporządzenia, tj. równoważną moc promieniowaną izotropowo wyznaczoną dla pojedynczej anteny i odległość miejsc dostępnych dla ludności od ośrodka elektrycznego w osi głównej wiązki promieniowania anteny. W orzecznictwie dominuje pogląd, że dla prawidłowej oceny czy dana inwestycja może potencjalnie znacząco oddziaływać na środowisko niezbędne jest dokładne określenie parametrów zarówno poszczególnych urządzeń jak i całego przedsięwzięcia. Wykładnia systemowa § 3 ust. 1 rozporządzenia w sprawie przedsięwzięć mogących znacząco oddziaływać na środowisko prowadzi bowiem do wniosku, że celem ustawodawcy było wskazanie inwestycji, które potencjalnie znacząco mogą oddziaływać na środowisko, co oznacza, że rolą organów jest ustalenie, w jaki sposób inwestycja, a nie jej poszczególne elementy, wpłynie na środowisko (por. wyrok NSA z dnia 9 czerwca 2017 r. sygn. akt II OSK 1839/16, wyrok NSA z dnia 19 stycznia 2016 r. sygn. akt II OSK 1162/14, LEX nr 2033968, wyrok NSA z dnia 29 września 2015 r. sygn. akt II OSK 139/14, LEX nr 1987019).

Konieczność ustalenia czy dane przedsięwzięcie będzie negatywnie oddziaływać na środowisko powoduje, że dla poczynienia ustaleń w tym zakresie niezbędne jest określenie równoważnej mocy promieniowania izotropowego nie tylko dla poszczególnych anten wchodzących w skład stacji bazowej, ale również rozważenie ewentualnego nakładania się wiązek promieniowania emitowanego przez poszczególne anteny. Odmienna interpretacja § 3 ust.1 rozporządzenia prowadziłaby do możliwości obejścia prawa przez potencjalnych inwestorów, co z pewnością nie było intencją ustawodawcy. Nie można bowiem wykluczyć, że nakładanie się wiązek promieniowania izotropowego spowoduje, że moc promieniowania stacji bazowej znacznie przekroczy dopuszczalne normy pomimo, że promieniowanie pojedynczej anteny będzie mieściło się w granicach dopuszczalnych norm i nie będzie negatywnie wpływać na środowisko ( por. wyrok NSA z dnia 16 czerwca 2015r. sygn. akt II OSK 2706/13 oraz wyrok NSA z dnia 29 września 2015r. sygn. akt II OSK 139/14 dostępne: www.orzeczenia.nsa.gov.pl).

Nie bez znaczenia w sprawie jest również fakt, że anteny zostały wyposażone w mechanizmy umożliwiające automatyczną zmianę położenia i w konsekwencji możliwość pochylenia poszczególnych anten, a co za tym idzie zmiany kierunku wiązki promieniowania. W tej sytuacji konieczne staje się dokonanie ustaleń w zakresie możliwości oddziaływania anteny od minimalnego do maksymalnego pochylenia, aby ustalić od jakiej wysokości poziomu terenu i w jakiej odległości od anten możliwe jest oddziaływanie promieniowania tych anten. Nie ma racji Wojewoda twierdząc, że w tym zakresie związany jest wnioskiem inwestora, a ewentualna zmiana w przyszłości nachylenia anteny, będzie rozpatrywana jako zmiana sposobu użytkowania stacji bazowej. Wskazać bowiem należy, że możliwość automatycznej zmiany nachylenia poszczególnych anten, w zasadzie uniemożliwia kontrolę w tym zakresie, gdyż inwestor może w dowolnym czasie i w dowolny sposób ustawić antenę, również w trakcie prowadzonej kontroli. Nadto już sama możliwość zmiany nachylenia anteny powoduje konieczność uwzględnienia tego faktu przy ustalaniu oddziaływania pola elektromagnetycznego na miejsca dostępne dla ludności. Należy bowiem uwzględnić zarówno maksymalne możliwe emitowanie takiego pola z urządzenia, jak i maksymalne możliwe pochylenie osi wiązki promieniowania oraz ukształtowanie terenu, w szczególności istniejącej, jak i potencjalnej zabudowy.

W świetle powyższego jakie pogląd ma uznać przykładowo Wojewoda Ślaski, SKO w Katowicach oraz Częstochowie jeżeli Sędzia Dobrowolski zakwestionował ich poglądy jednocześnie uznając w dniu 24.08.2018 roku że to organy wraz z inwestorem maja rację. W takie sytuacji musi on sporządzić uzasadnienie wyroku, który w jego uzasadnieniu będzie najgorszy jaki napisano w dotychczasowym orzecznictwie.

Idąc dalej Sędzia Dobrowolski od samego początku nie wzbudzał zaufania ze względu na brak podstawowej wiedzy z zakresu prawa administracyjnego albowiem w wyroku  II SA/Gl 1087/15 z dnia 16.03.2016 roku stwierdził że cytuje;

Skarżące Stowarzyszenie zarzuciło Burmistrzowi P., iż wydał swoje rozstrzygnięcie bez przeprowadzenia postępowania wyjaśniającego. Wywiodło ten argument z okoliczności, iż postanowienie będące przedmiotem postępowania nieważnościowego zostało wydane na podstawie art. 61a k.p.a. Analiza akt postępowania pozwala jednak na stwierdzenie, że postępowanie wyjaśniające zostało przez Burmistrza P. przeprowadzone. Wszak wystąpił on między innymi o współdziałanie do innych organów. Można zatem stwierdzić, że organ administracji wydał swe postanowienie w oparciu o błędną podstawę prawną (art. 61a k.p.a.) co jednak nie miało wpływu na treść rozstrzygnięcia. Ta okoliczność nie mogła być jednak podstawą do stwierdzenia nieważności kontrolowanego postanowienia.

Powyższe sformułowanie jest absurdalne i niedorzeczne albowiem nie istnieje przepis prawa pozwalający organowi na dokonywanie ustaleń merytorycznych poza procedurą administracyjną tym bardziej iż takiego postanowienia w istocie nie można wznowić bo ono nie istnieje. Powyższe potwierdza NSA II OSK 1813/16 w wyroku z dnia 22.06.2018 roku podkreślając, że cytuje;

Jak wskazano w wyroku Naczelnego Sądu Administracyjnego z dnia 13 listopada 2014 r., I OSK 676/13 (LEX nr 1769332), z treści art. 61a § 1 K.p.a. wynika, że gdy żądanie wszczęcia postępowania zostało wniesione przez osobę niebędącą stroną lub z innych uzasadnionych przyczyn postępowanie nie może być wszczęte organ administracji wydaje postanowienie o odmowie wszczęcia postępowania. Zatem z art. 61a § 1 k.p.a. wynikają dwie samodzielne i niezależne przesłanki wydania postanowienia o odmowie wszczęcia postępowania. Jedną z nich jest wniesienie podania przez osobę, która nie jest stroną, a drugą przesłanką jest zaistnienie innych uzasadnionych przyczyn uniemożliwiających wszczęcie postępowania, przy czym przyczyny te nie zostały w ustawie skonkretyzowane. Do takich przyczyn należą sytuacje, które w sposób oczywisty stanowią przeszkodę do wszczęcia postępowania, np. gdy w tej samej sprawie postępowanie administracyjne już się toczy albo w sprawie takiej zapadło już rozstrzygnięcie. Sąd Naczelny w przywołanym wyroku zasadnie wywodził, że takie stanowisko podziela się w doktrynie (m. in. B. Adamiak [w:] B. Adamiak, J. Borkowski, Kodeks postępowania administracyjnego. Komentarz. C.H. BECK, wyd. 12, Warszawa 2012 r. s. 299, gdzie stwierdza się, że „zgodnie z tym przepisem poza przesłankami podmiotowymi i przesłankami przedmiotowymi, które są podstawą do wydania przez organ administracji publicznej postanowienia o odmowie wszczęcia postępowania należy wskazać też na inne przyczyny uzasadniające wydanie postanowienia o odmowie wszczęcia postępowania. Do takich innych przyczyn można zaliczyć żądanie dotyczące sprawy już rozstrzygniętej”). W niniejszej sprawie, w ocenie Naczelnego Sądu Administracyjnego nie zachodziła żadna przesłanka przewidziana w przepisie art. 61a § 1 k.p.a., a zatem brak było podstaw do jego zastosowania. Dla zastosowania art.61 a §1 k.p.a. musi występować oczywistość braku istnienia przesłanek przedmiotowych. Nadto organ administracji – Burmistrz P. nie mógł rozpoznać sprawy merytorycznie (co uczynił) bez wszczęcia postępowania, tym samym pomijając osoby, których interes prawny mógł zostać naruszony. Przy ocenie istnienia przesłanek z art. 61a § 1 K.p.a. organ nie bada merytorycznie wniosku, a tym samym nie gromadzi dowodów, na podstawie których ustala się stan faktyczny, ponieważ wydając rozstrzygnięcie ogranicza się do stwierdzenia przesłanek formalnych uniemożliwiających merytoryczne rozstrzygnięcie sprawy. W postępowaniu nieważnościowym winna zostać rozpoznana pod kątem przesłanek nieważnościowych prawidłowość wydanego postanowienia o odmowie wszczęcia postępowania w trybie art. 61a § 1 k.p.a., a więc poddane prawidłowej kontroli musi zostać rozstrzygnięcie ograniczające się do stwierdzenia przesłanek formalnych uniemożliwiających merytoryczne rozstrzygnięcie sprawy.

W świetle powyższego widać ogromną przepiać intelektualna pomiędzy Sędzią Dobrowolskim a Bąk-Marciniak gdzie ta druga rozumie przesłanki braku wszczęcia postępowania w przeciwieństwie do tego pierwszego.

W innym wyroku Sędzia Dobrowolski znowu pokazuje swój brak wiedzy albowiem w postępowaniu ze sprzeciwu co do którego istnieje zakaż formułowania ocen odnoszących się do naruszenia prawa materialnego w wyroku  II SA/Gl 370/18 z dnia 18.06.2018 roku stwierdza, że cytuje;

Istotą sporu w rozstrzyganej sprawie jest błędne (w ocenie organu odwoławczego) zakwalifikowanie wykonanych robót budowlanych. Zdaniem Sądu ta kwestia nie została ostatecznie rozstrzygnięta. Konieczne jest ustalenie (i powinno to znaleźć wyraz również w uzasadnieniu rozstrzygnięcia), czy przedmiotowe roboty spełniały warunki określone w art. 3 pkt 7a ustawy Prawo budowlane. Zgodnie z tym przepisem pod pojęciem przebudowy należy rozumieć wykonywanie robót budowlanych, w wyniku których następuje zmiana parametrów użytkowych lub technicznych istniejącego obiektu budowlanego, z wyjątkiem charakterystycznych parametrów, jak: kubatura, powierzchnia zabudowy, wysokość, długość, szerokość bądź liczba kondygnacji; w przypadku dróg są dopuszczalne zmiany charakterystycznych parametrów w zakresie niewymagającym zmiany granic pasa drogowego.

Ustalenie w sposób jednoznaczny, czy w rozstrzyganej sprawie doszło do samowolnej rozbudowy, czy też przebudowy obiektu pozwoli organowi nadzoru budowlanego wybrać właściwy tryb postępowania. Nie można wykluczyć także, że część robót będzie spełniać warunki uznania za przebudowę, a część za rozbudowę.

 Powyższe jest tożsame z naruszeniem przepisów albowiem art  64e p.p.s.a. stanowi że  rozpoznając sprzeciw od decyzji, sąd ocenia jedynie istnienie przesłanek do wydania decyzji, o której mowa w art. 138 § 2 ustawy z dnia 14 czerwca 1960 r. – Kodeks postępowania administracyjnego.

Powyższe potwierdza inny wyrok sporządzony przez znacznie inteligentniejszych Sędziów WSA w Łodzi II SA/Łd 379/18 z dnia 22.06.2018 roku gdzie podkreślono że cytuje;

Jednocześnie należy wskazać, że zgodnie z art. 138 § 2 k.p.a., stanowiącym podstawę zaskarżonej w niniejszej sprawie decyzji, organ odwoławczy może uchylić zaskarżoną decyzję w całości i przekazać sprawę do ponownego rozpatrzenia organowi pierwszej instancji, gdy decyzja ta została wydana z naruszeniem przepisów postępowania, a konieczny do wyjaśnienia zakres sprawy ma istotny wpływ na jej rozstrzygnięcie. Przekazując sprawę, organ ten powinien wskazać, jakie okoliczności należy wziąć pod uwagę przy ponownym rozpatrzeniu sprawy.

Na tle przytoczonej normy prawnej sformułowano w orzecznictwie pogląd, który Sąd w niniejszej sprawie w pełni podziela, iż decyzja kasacyjna (nazywana niekiedy zamiennie decyzją kasatoryjną z uwagi na charakter uprawnień orzeczniczych organu odwoławczego) powodująca przekazanie sprawy do ponownego rozpatrzenia, może być podjęta tylko w sytuacjach określonych w art.138 § 2 k.p.a. Żadne inne wady postępowania ani wady decyzji podjętej w I instancji nie dają organowi odwoławczemu podstaw do wydania decyzji tego typu. Taki rodzaj decyzji organu odwoławczego, stanowiący wyłom od zasady merytorycznego rozstrzygnięcia sprawy przez organ odwoławczy, nie może podlegać wykładni rozszerzającej. Co do zasady bowiem, orzeczenie organu odwoławczego powinno mieć charakter reformacyjny (art. 138 § 1 k.p.a.), zaś uprawnienia kasacyjne tego organu mają charakter wyjątkowy. W sprzeczności z art. 138 § 2 k.p.a. pozostaje zatem wydanie decyzji kasacyjnej zarówno w przypadku, gdy zaskarżona decyzja była dotknięta jedynie błędami natury prawnej, jak i w przypadku, gdy postępowanie wyjaśniające I instancji jest dotknięte brakami, które z powodzeniem można uzupełnić w postępowaniu odwoławczym. Przepis art. 138 § 2 k.p.a. nie będzie miał zastosowania wtedy, gdy materiał dowodowy wymagany do rozstrzygnięcia sprawy zostanie zgromadzony, a kwestią sporną będzie wyłącznie jego ocena (vide: wyroki NSA: z dnia 25 listopada 2003 r., sygn. akt IV SA 1496/02; z dnia 2 grudnia 1999 r., sygn. akt I SA 632/99; z dnia 27 października 1999 r., sygn. akt I SA 2127/98 oraz wyroki Wojewódzkich Sądów Administracyjnych: w Poznaniu z dnia 23 lipca 2014 r., sygn. akt IV SA/Po 152/14; w Łodzi z dnia 4 września 2013 r., sygn. akt II SA/Łd 560/13 oraz z dnia 17 listopada 2014 r., sygn. akt II SA/Łd 798/14, dostępne na stronie: www.orzeczenia.nsa.gov.pl). Reasumując należało stwierdzić, że przesłanki do zastosowania w kontrolowanej sprawie art. 138 § 2 k.p.a. nie zostały przez organ odwoławczy wykazane, co przesądza o nieuprawnionym skorzystaniu przez ten organ z uprawnienia orzeczniczego (kasacyjnego) określonego w powołanym przepisie. Jednocześnie Sąd, stosownie do dyspozycji art. 64e p.p.s.a., nie obejmował kontrolą wskazanych w skardze naruszeń prawa materialnego.

Oceniając oba wyroki można zauważyć gigantyczna różnicę pomiędzy oboma wyrokami co wynika z faktu, że Sędzia Dobrowolski nie ma kwalifikacji do wykonywania zawodu ponieważ jest zbyt słaby merytorycznie.